21 października 2016

Nasze biblioteczkowe cudeńka

O książeczkach w języku angielskim pisałam kiedyś TUTAJ, i wtedy pokazałam i opisałam kilka z nich oraz podzieliłam się informacją, gdzie je nabyłam. W poniższym przeglądzie dotyczącym książeczek, które Wojtuś lubi albo dopiero zaczyna się nimi interesować (i czekają, aż trochę podrośnie) posiadających wspólną cechę- niezwykły urok, pokażę, jak dwie z nich wyglądają w środku. Poza nimi czekają na Was też inne nasze cudowności.
Zapraszam do zachwycania się razem ze mną =)

"Farmyard Friends" od Little Tiger Press:
Niewielka anglojęzyczna książeczka kartonowa z wpadającymi w ucho wierszykami i ślicznymi ilustracjami. Mój synek ostatnio bardzo polubił tę pozycję, bo zwierzęta wiejskie zna i są mu bliskie, poza tym niezmiennie dziwi go fakt, gdy czytam mu tekst w obcym dla niego języku. Zawsze po skończonym czytaniu tłumaczę Wojtusiowi po polsku treść wierszyka i razem podziwiamy ilustracje. Polecam do ćwiczenia wymowy dla rodziców oraz możliwości osłuchiwania się z angielskim dla dzieci =)


19 października 2016

Książkowy misz- masz

Zapraszam do zapoznania się z kolejnymi pozycjami na półce mojego synka.

"Radiowóz" od Wilgi:
Prezent od cioci. "Radiowóz" to książeczka z serii o samochodach (u babci Wojtuś ma jeszcze "Autobus", jednak na razie traktuje go obojętnie). Wierszyki napisała  Urszula Kozłowska, którą cenię, tu jednak rymy bywają dziwne. Ilustracje mi się nie podobają, jednak to nie przeszkadza mojemu dziecku przeżywać tej historii. Razem z radiowozem Staszkiem robi nu-nu, słucha bajki w skupieniu po kilka razy z rzędu i sam jeszcze później  ją kartkuje. Nie doceniłam tej książeczki, fakt. A Wojtuś poleca =)

17 października 2016

Zakamarki na półce oraz Krecik

Zapraszam na kolejny przegląd biblioteczki mojego Wojtusia.

"Babo chce" od Zakamarków:
Zakamarki to wydawnictwo, które umiłowało sobie literaturę skandynawską- czasem zimną, trudną, jednak niezwykle mądrą i traktującą młodego czytelnika bardzo poważnie. Dzieci to doceniają i uwielbiają.
"Babo chce" to książka dla najmłodszych- z prostym tekstem, wyrażeniami dźwiękonaśladowczymi oraz wyraźnymi ilustracjami. Choć ma miękkie kartki, moje dziecko nie zniszczyło tej pozycji- wręcz przeciwnie, stara się jak najlepiej potrafi przekładać strony i bardzo często przynosi mi do poczytania. Z tej serii wyszły jeszcze dwa tytuły ("Lalo gra na bębnie" oraz "Binta tańczy"), które zamierzam dokupić.
Polecam.


9 października 2016

Kolejna porcja książek z biblioteczki Wojtusia

Zapraszam do przejrzenia dalszej części bestsellerów mojego synka =)

"Braciszek" od KAW:
Książka ta została odziedziczona przez Wojtusia po mnie. Pamiętam ją z moich najmłodszych lat i niesamowicie wzrusza mnie fakt, że moje dziecko ślini i miętosi w swoich łapkach coś, co jego mama robiła przed nim. 
Jest to książka obrazkowa, bez żadnych słów (za wyjątkiem słowa wstępnego na wewnętrznej stronie okładki). Pokazuje scenki doskonale znane każdemu maluchowi- jedzenie, przewijanie, kąpiel, zabawę oraz przedmiot- klucz wokół którego rozgrywa się "akcja". Przy każdej czynności niemowlęciu towarzyszy jego mama i siostra. Niektóre przedmioty nie przetrwały próby czasu i są trochę "starodawne", jednak ogólny przekaz się nie zmienia i śmiało można opowiadać maluszkowi o ilustracjach i odnosić je do rzeczywistości. Jeśli macie gdzieś w piwnicy, wykopujcie i pokazujcie swoim dzieciom. Jeśli spotkacie w antykwariacie, śmiało bierzcie. Wojtuś lubi i poleca =)

                                      

Książki z dziurkami

Dziś pokażę Wam książeczki, które mają wspólną cechę- każda z nich posiada wycięte dziurki, dzięki czemu wzbudza zainteresowanie dzieci i zachęca do samodzielnego oglądania i zabawy. Niektóre z poniższych pozycji stały się u nas prawdziwymi hitami, do niektórych Wojtuś podchodzi z mniejszym entuzjazmem, mimo wszystko każdy z przedstawionych dziś przeze mnie tytułów cieszy się jego sympatią i uwagą.

Zapraszam do czytania!










5 października 2016

Biblioteczka Wojtusia

Po bardzo długiej nieobecności powracam z inspiracjami książkowymi dla najmłodszych domowników. 
Mimo swoich 15 miesięcy Wojtuś ma obecnie trzy największe pasje: są to samochody, piłki oraz książki. Przy swoim regale potrafi spędzić mnóstwo czasu wybierając je, przeglądając, kartkując i podając mnie lub mężowi do czytania. Nie ma dla nas nic wspanialszego niż sadowiący się na naszych kolanach maluszek z książeczką proszący o czytanie. Jesteśmy dumni i szczęśliwi, że nasz synek tak bardzo lubi książki, i mamy nadzieję, że ta miłość będzie trwała już zawsze.
Dzięki czytaniu Wojtuś bardzo poszerza słownictwo, rozumie coraz więcej, pokazuje na obrazkach to, o co go prosimy, potrafi naśladować odgłosy zwierząt i umie nazwać już prawie wszystkie literki (ale o tym, jak do tego doszło, opowiem w późniejszych wpisach).